Moje muzyczne odkrycia: Chvrches

CHVRCHES_PhotoByEliotHazel_1Dzień 25 lipca 2013 roku zapamiętam nie tylko, że byłem na koncercie Depeche Mode na Stadionie Narodowym w Warszawie, ale z tego, że po raz pierwszy usłyszałem nowe brzmienie elektronicznego popu. Przed koncertem Depeche Mode jako support grała szkocka grupa Chvrches. Byłem pod wrażeniem umiejętnego połączenia brzmienia starych, analogowych syntezatorów, gitary oraz przede wszystkim wokalu Lauren Mayberry. W skład grupy wchodzą Lauren Mayberry (wokal, dodatkowe syntezatory), Ian Cook (syntezatory, gitara, bas, wokal) oraz Martin Doherty (syntezatory, samplery, wokal). Dotychczas zespół nagrał jedną płytę: The Bones of What You Believe, która została wydana we wrześniu 2013 roku. Chvrches to według mnie synthpop XXI wieku. Pozostaje tylko czekać, kiedy grupa zagra w Polsce. Zapraszam do obejrzenia i posłuchania nagrań zespołu:




Marcin Melka

Popol Vuh: „Spirit of Peace”

florian_fricke

Ostatnio urzekł mnie utwór „Spirit Of Peace”, którego autorem jest Florian Fricke, założyciel niemieckiej grupy awangardowej „Popol Vuh”. Prezentowany utwór, to trzyczęściowa suita zagrana na fortepianie. Według mnie ta kompozycja pasuje do jesiennej atmosfery. Czas nostalgii, przemijania, nostalgii oraz przemyśleń doskonale opisuje muzycznymi dźwiękami Florian Fricke. Dodam, że mi się ta muzyka kojarzy z wierszem Leopolda Staffa „Deszcz jesienny” :

O szyby deszcz dzwoni, deszcz dzwoni jesienny

I pluszcze jednaki, miarowy, niezmienny,

Dżdżu krople padają i tłuką w me okno…

Jęk szklany… płacz szklany… a szyby w mgle mokną

I światła szarego blask sączy się senny…

O szyby deszcz dzwoni, deszcz dzwoni jesienny…

 

Wieczornych snów mary powiewne, dziewicze

Na próżno czekały na słońca oblicze…

W dal poszły przez chmurną pustynię piaszczystą,

W dal ciemną, bezkresną, w dal szarą i mglistą…

Odziane w łachmany szat czarnej żałoby

Szukają ustronia na ciche swe groby,

A smutek cień kładzie na licu ich miodem…

Powolnym i długim wśród dżdżu korowodem

W dal idą na smutek i życie tułacze,

A z oczu im lecą łzy… Rozpacz tak płacze…

 

To w szyby deszcz dzwoni, deszcz dzwoni jesienny

I pluszcze jednaki, miarowy, niezmienny,

Dżdżu krople padają i tłuką w me okno…

Jęk szklany… płacz szklany… a szyby w mgle mokną

I światła szarego blask sączy się senny…

O szyby deszcz dzwoni, deszcz dzwoni jesienny…

 

Ktoś dziś mnie opuścił w ten chmurny dzień słotny…

Kto? Nie wiem… Ktoś odszedł i jestem samotny…

Ktoś umarł… Kto? Próżno w pamięci swej grzebię…

Ktoś drogi… wszak byłem na jakimś pogrzebie…

Tak… Szczęście przyjść chciało, lecz mroków się zlękło.

Ktoś chciał mnie ukochać, lecz serce mu pękło,

Gdy poznał, że we mnie skrę roztlić chce próżno…

Zmarł nędzarz, nim ludzie go wsparli jałmużną…

Gdzieś pożar spopielił zagrodę wieśniaczą…

Spaliły się dzieci… Jak ludzie w krąg płaczą…

 

To w szyby deszcz dzwoni, deszcz dzwoni jesienny

I pluszcze jednaki, miarowy, niezmienny,

Dżdżu krople padają i tłuką w me okno…

Jęk szklany… płacz szklany… a szyby w mgle mokną

I światła szarego blask sączy się senny…

O szyby deszcz dzwoni, deszcz dzwoni jesienny…

 

Przez ogród mój szatan szedł smutny śmiertelnie

I zmienił go w straszną, okropną pustelnię…

Z ponurym, na piersi zwieszonym szedł czołem

I kwiaty kwitnące przysypał popiołem,

Trawniki zarzucił bryłami kamienia

I posiał szał trwogi i śmierć przerażenia…

Aż, strwożon swym dziełem, brzemieniem ołowiu

Położył się na tym kamiennym pustkowiu,

By w piersi łkające przytłumić rozpacze,

I smutków potwornych płomienne łzy płacze…

 

To w szyby deszcz dzwoni, deszcz dzwoni jesienny

I pluszcze jednaki, miarowy, niezmienny,

Dżdżu krople padają i tłuką w me okno…

Jęk szklany… płacz szklany… a szyby w mgle mokną

I światła szarego blask sączy się senny…

O szyby deszcz dzwoni, deszcz dzwoni jesienny…

Zapraszam do posłuchania muzyki:



Marcin Melka

Aktualizacja na stronie „Moja Kolekcja” : wrzesień 2014 rok

marcin_wawaW ubiegłym miesiącu dodałem  do strony „Moja Kolekcja” kilka nowych pozycji :

  • Klaus Schulze : CD
  • Klaus Schulze : LP

 

L.p. Tytuł Nagranie Wydanie Wytwórnia
1 Picture Music 1974 1984 Gramavision
2 Body Love Vol. I 1977 1977 Polydor
3 Dziekuje Poland 1983 1983 Polydor
4 Big In Europe Vol II 2009 2014 MiG

Marcin Melka 

Cekcyn Electronic Music Festival: Kombi Łosowski, 12.07.2014 r.

W drugim dniu Festiwalu Muzyki Elektronicznej w Cekcynie wystąpił zespół „Kombi Łosowski”. Poniżej kilka fragmentów z pamiętnego, lipcowego koncertu znalezionych w serwiesie Youtube :




Marcin Melka

Cekcyn Electronic Music Festival: Przemysław Rudź, Adam „Mr. Smok” Bórkowski,Krzysztof Duda 11.07.2014 r.

Poniżej prezentuję pełny zapis koncertu Przemysława Rudzia, Adama „Mr. Smoka” Bórkowskiego oraz Krzysztofa Dudy, który odbył się w Cekcynie, w dniu 11 lipca 2014 r. w ramach Cekcyn Electronic Music Festival. Recenzję koncertu znajdziecie Państwo tutaj.

 

Marcin Melka

Cekcyn Electronic Music Festival, dzień drugi – 12 lipiec 2014 r.

cekcyn

O występie Przemysława Rudzia w pierwszym dniu Festiwalu Muzyki Elektronicznej w Cekcynie pisałem tutaj. Niestety, z przyczyn losowych nie mogłem wziąć udziału w tegorocznej edycji Festiwalu. Na szczęście dzięki Internetowej transmisji (podziękowania dla Marka Kwiatkowskiego za realizację) miałem możliwość uczestniczenia w wydarzeniu.  W drugim dniu Festiwalu Muzyki Elektronicznej wystąpili m.in. laureat konkursu, Maciej Braciszewski, zespoły „Operators”, „Electronic Revival”, oraz gwiazda wieczoru „Kombi Łosowski”. Laureatem konkursu był zespół KS’80. Był to zespół, który po raz pierwszy wystąpił na Festiwalu w Cekcynie. Muzyka zespołu przypadła do gustu publiczności. Grupa zagrała tylko jeden utwór w klimacie  synth-pop z lat osiemdziesiątych. Kolejnym uczestnikiem Festiwalu był Maciej Braciszewski. Artysta zagrał utwory ze swoich ostatnich płyt studyjnych. Większość utworów zagranych przez muzyka z Gniezna były  rytmiczne  i dynamiczne. Występ Braciszewskiego spotkał się z wielkim aplauzem zgromadzonej publiczności. Po chwili rozpoczęła się trzecia część odsłony Festiwalu Muzyki Elektronicznej w Cekcynie. Kolejnym wykonawcą był zespół Piotra Dygasiewicza „Operators”. Następnie „Operators” zagrali ciekawe dźwiękowe kolaże, wspomagane wokalem oraz automatem perkusyjnym. Było bardzo intrygująco. Występ „Electronic Revival”, to już stały punkt Festiwalu Muzyki Elektronicznej w Cekcynie. Byłem bardzo zaskoczony repertuarem. Zespół zagrał muzykę, której melodie oraz klimat były bliższe elektronicznemu  popu z domieszką jazzu. Mimo tej przemiany koncert „Electronic Revival” spodobał się licznie zgromadzonej publiczności. Na koniec drugiego dnia Festiwalu wystąpił zespół „Kombi Łosowski”. Grupa wykonał najlepsze swoje utwory oraz zaprezentowała też nowe, premierowe. Dwudniowy Festiwal Muzyki Elektronicznej w Cekcynie na długo zapadnie w pamięci miłośnikom muzyki elektronicznej. To była jedna z najlepszych edycji Festiwalu.

Marcin Melka

XV Ambient Festival Part XI: Manuel Göttsching [English version]

 gorlice_manuel_1

Let’s relive. Manuel Göttsching occurred as the star of the evening during the second day of the 15th Edition of the Festival Ambient in Gorlice. I was already at his concert in September 2012, which took place in Warsaw, in the picturesque, surroundings cosmic Copernicus Science Centre. Manuel played a fantastic show, the attraction was surreal visuals combined with the music of minimalist album „E2-E4”. Very special atmosphere during event in Warsaw made me to go his concert again. During my visit in Gorlice I expected,  that this will be a compilation of tracks played during other performances last year in Europe. I was really surprised when I heard the older tracks  in a completely new arrangement.

gorlice_manuel_5

Musician started with a power. Dynamic start in the form of pulse beat and the bass seemed that intimate room in  Cultural Center of Gorlice  began to rise and undulate. Then he rang juicy solos played by Manuel on an analog synthesizer. In the second part Göttsching continue playing synthesizer. The game looked like fun sounds. In the third part  tunes toned down by artist, but only for a moment, only to return to the dynamic play on the keyboard. It was only later make the connection yourself that this is one of the tracks that was played during one of the concerts in Japan: „Trunky Groove”. The introduction of new arrangements meant that this work can be safely played at dance events. It was a good omen for the rest of the evening.

  gorlice_manuel_18

Before the next episode of Manuel Göttsching welcomed numerous public gathered in Cultural Centre of Gorlice. Thanks for the invitation to Tadeusz Łuczejko and he mentioned briefly about previous visits to Poland and said at present during that evening. Another work, „Shuttlecock”, is an incredible journey flowery dynamic unearthly sounds and a beautiful solo guitar. Beginning primarily rhythmic sequences of analog synthesizer. As a second background is artistic development of guitar playing. After a short time Göttsching game time faster, slower time, like a rising wave of the sea, causing the listener in a blissful mood. In the next part can be heard clearly, the music begins to intensify and gaining strength. Manuel’s guitar begins to sing electric songs are in their moments of tears and joy. Most liked the middle, when Manuel Göttsching revealed his great artistry. When emotions have subsided, there was a decrescendo and the culmination of this great track. The original version of „Shuttlecock” is very calm and gentle. It does not contain as much energy as a version played by Manuel in Gorlice. This version is for me a big plus.

gorlice_manuel_2

The third part of the concert was very raised and … ..romantic. Manuel Göttsching, is not only one of the best guitarists and keyboard players in the world, but also a master of mood. Sublime, solemn beginning, „Dream”, aided by synthetic Wind of Time makes a real gem Göttsching performance in Gorlice. After a few minutes the development of the composition. Hard, but subdued sequences give great strength. Against the background of the chord melody resounds colored main theme played by Manuel on the old synthesizer. Thus begins a musical, a romantic story about the search longed love. Just like the „Trunky Groove” Göttsching little improvised playing the synthesizer. In the middle of „Dream” Manuel Göttsching played a solo on the guitar. At the beginning it was a shy start, as if the artist was looking for a foothold. After a while there was a full expression of sound style of  Göttsching’s play. This was the theme of this arrangement, which was more rhythmic than the version that I know of studio album. After a few minutes relaxing playing the guitar, the artist finishes a masterpiece …

The fourth track is a classic second half of the seventies of the last century. „Sunrain” is the best known composition in the work of Manuel Göttsching, taken from the album „New Age Of Earth”. I must admit that the modern version is very successful. While listening to this track, it felt journey through the Earth’s atmosphere in the hot streams of Sun Rain. Space atmosphere caused by the playing of the song, I returned to my favorite memory of the period of classical electronic music.

The last three songs Manuel Göttsching: „Deep Distance”, „Oyester Blues” and „Midnight On Mars” is an exceptional termination of the 15th Edition of the Festival Ambient in Gorlice. The new version of „Deep Distance” begins with lazy sequences. After a while on the forefront of the strong beat, and after a while you hear a fairytale, synthesized theme. The new version of „Deep Distance” is aimed primarily at younger fans of German music, but also senior devotees of classical music electronic music. I know some version of „Deep Distance”: studio version („New Age Of Earth”), a live version of 1976 („The Private Tapes” Vol. 2 „), a remix of 2006 („Joaquin Joe Claussell meets Manuel Göttsching”) and a concert version of Gorlice. In my opinion concert version is very successful. Gives this work dynamism, color and ideally suited as background music for video projection depicting the beauty of Mother Earth, landscapes, sky and atmospheric phenomena. You can feel it when you listen to the solo game in the second half of this excellent song.

gorlice_manuel_21

After recently played songs Göttsching came with two relaxing compositions, completely unexpectedly. The first of them, the premiere of „Oyster Blues”. It was a classic piece in the style of rock and blues supported sequences atmosphere. I’ve never heard it before and it was a huge surprise for me. The  atmosphere of this song reminded me his songs from the end of the seventies of the last century. Before midnight, on stage for the last time sounded poetic tale Göttsching guitar. This time, the audience heard a classic piece Fri „Midnight On Mars”, already without improvisation.

Manuel Göttsching confirms that, he is the best guitarist in the world and his brilliant music on the guitar fits into sequential, classic electric music. It is also proof that the artist is not afraid to experiment.  During my second concert of Göttsching really impressed with his game.  Each illustration of a music that was played was warm, emotionally and enthusiastically received by the audience. On successful concert Manuel Gottsching by not only the presence of fans, but also the decor scene, classic interiors in  Cultural Centre in Gorlice. Let me remind you that the concert took place without lasers and animations, with simple lighting. Another concert Manuel Göttsching I can confirm that this is one of the few musicians of the older generation, who can seize the opportunities to play the guitar, synthesizer, sequencer, and can compose and create in following the modern trends in electronic music.

Tracklist : 

1. Trunky Groove
2. Shuttlecock
3. Dream
4. Sunrain
5. Deep Distance (new version)
6. Oyster Blues (encore)
7. Midnight on Mars (encore)

© Marcin Melka, Toruń,  16.07.2013 

XV Ambient Festival część XI: Manuel Göttsching

 gorlice_manuel_1

Przeżyjmy to jeszcze raz. Manuel Göttsching wystąpił jako gwiazda wieczoru podczas drugiego dnia XV edycji Festiwalu Ambient w Gorlicach.  Byłem już wcześniej na Jego koncercie we wrześniu 2012 roku, który miał miejsce w Warszawie, w malowniczym, kosmicznym otoczeniu Centrum Nauki Kopernik. Manuel wówczas zagrał fantastyczne show, którego atrakcją były surrealistyczne wizualizacje w połączeniu z muzyką z minimalistycznej płyty „E2-E4”. Wyjątkowy  nastrój podczas eventu w Warszawie spowodował, że ponownie wybrałem się na koncert. Wracając do występu niemieckiego artysty  w Gorlicach spodziewałem się, że będzie to kompilacja utworów granych podczas innych występów w zeszłym roku w Europie. Jakież było moje zdziwienie, kiedy usłyszałem znane utwory w całkowicie nowej aranżacji. Tym razem muzyk zaskoczył mnie.

gorlice_manuel_5

Muzyk rozpoczął od mocnego uderzenia. Dynamiczny początek w postaci pulsacyjnego beatu oraz basu sprawiał wrażenie, że kameralna sala w Gorlickim Centrum Kultury zaczęła się wznosić oraz falować. Po chwili rozbrzmiały soczyste solówki grane przez Manuela na analogowym syntezatorze. W drugiej części Göttsching grał dalej na syntezatorze. Gra  przypominała  zabawę  dźwiękami.  W trzeciej  odsłonie artysta jakby stonował, ale tylko na chwilę, by zaraz wrócić do dynamicznej gry na klawiaturze. Dopiero później skojarzyłem sobie, że jest to jeden z utworów, który był grany  podczas jednego z koncertów w Japonii: „Trunky Groove”.   Wprowadzenie nowych aranżacji  spowodowało, że utwór ten może być śmiało grany podczas tanecznych imprez. To był dobry prognostyk na dalszą część wieczoru.

  gorlice_manuel_18Przed kolejnym epizodem Manuel Göttsching powitał licznie zgromadzoną publiczną w Gorlickim Centrum Kultury. Podziękował za zaproszenie Tadeuszowi Łuczejce oraz wspomniał krótko o poprzednich wizytach w Polsce i powiedział   co zaprezentuje podczas tamtego wieczoru.   Kolejne dzieło,   „Shuttlecock”, to niesamowita nieziemska podróż ukwiecona dynamicznymi brzmieniami oraz piękną solówką na gitarze. Początek to przede wszystkim rytmiczne sekwencje z analogowego syntezatora. Jako drugie tło stanowi artystyczne rozwinięcie gry na gitarze. Po niedługim czasie Göttsching gra raz szybciej, raz wolniej, niczym wznosząca się fala morza,  wprawiając słuchacza w błogi nastrój. W kolejnej części  słychać wyraźnie, że muzyka zaczyna potęgować i nabierać siły. Gitara Manuela zaczyna śpiewać elektryczne pieśni, są w nich chwile płaczu i radości. Najbardziej spodobał mi się środek, kiedy Manuel Göttsching ujawnił swój wielki kunszt artystyczny. Kiedy emocje już opadły, nastąpiło decrescendo oraz zwieńczenie tego świetnego utworu. Pierwotna wersja „Shuttlecock” jest bardzo spokojna i delikatna. Nie zawiera tyle energii, co wersja grana przez Manuela w Gorlicach. Ta wersja ma u mnie duży plus.

gorlice_manuel_2

Trzecia część koncertu była bardzo podniosła oraz …..romantyczna. Manuel Göttsching, to nie tylko jeden z najlepszych gitarzystów oraz  klawiszowców na świecie, ale i też mistrz nastroju. Wzniosły,   uroczysty początek „Dream”, wspomagany przez syntetyczny Wiatr Czasu czyni  prawdziwą perełkę występu Göttschinga w Gorlicach. Po kilku minutach następuje rozwinięcie kompozycji. Twarde, aczkolwiek stonowane sekwencje dają wielką siłę. Na tle tych akordowych melodii rozbrzmiewa kolorowy temat główny  grany przez Manuela na syntezatorze. Rozpoczyna się zatem muzyczna, romantyczna opowieść o poszukiwaniu upragnionej miłości. Podobnie jak podczas „Trunky Groove” Göttsching troszeczkę improwizował grą na syntezatorze. W połowie „Dream” Manuel Göttsching zagrał partię solową na gitarze. Na  początku był to nieśmiały początek, jakby artysta poszukiwał punktu zaczepienia. Po chwili nastąpiła pełna ekspresja brzmienia stylu gry Göttschinga. Był to motyw przewodni tej aranżacji, który  był bardziej rytmiczny od tej wersji, którą znam z płyty studyjnej. Po kilku minutach relaksującego grania na gitarze, artysta arcydzieło kończy …

Czwarty utwór, to klasyka drugiej połowy lat siedemdziesiątych ubiegłego wieku. „Sunrain” to najbardziej znana kompozycja w twórczości Manuela  Göttschinga, pochodząca z albumu „New Age Of Earth”. Przyznam  szczerze, że współczesna wersja  jest bardzo udana. Podczas słuchania tego utworu, dało się  poczuć wędrówkę po ziemskiej atmosferze w gorących strugach Słonecznego Deszczu. Kosmiczna atmosfera spowodowała, ze podczas grania tego utworu powróciłem pamięcią do mojego ulubionego okresu w klasycznej muzyce elektronicznej. Ostatnie trzy utwory Manuela Göttschinga „Deep Distance”, „Oyester Blues” oraz „Midnight On Mars”  to wyjątkowe zakończenie XV edycji Festiwalu Ambient w Gorlicach. Nowa wersja „Deep Distance” zaczyna się leniwymi sekwencjami. Po chwili na pierwszy plan wysuwa się mocny beat, a po chwili słychać bajkowy, syntezatorowy motyw. Nowa wersja „Deep Distance” jest adresowana głównie do młodszych fanów niemieckiego muzyka, ale też i starszych wielbicieli klasycznej muzyki elektronicznej muzyki. Znam kilka wersji „Deep Distance”: wersja studyjna („New Age Of Earth”), koncertowa wersja z 1976 roku („The Private Tapes” Vol. 2”), remiks z 2006 roku („Joaquin Joe Claussell meets Manuel Göttsching”)   oraz wersja koncertowa z Gorlic. Moim zdaniem wersja koncertowa jest bardzo udana. Nadaje temu dziełu  dynamizm, koloryt oraz świetnie się nadaje jako muzyczne tło do projekcji wideo przedstawiających piękno matki Ziemi, krajobrazów, nieba oraz zjawisk atmosferycznych. Można to poczuć podczas słuchania solowej gry w drugiej połowie tej znakomitej pieśni.

gorlice_manuel_21

Jeszcze publiczność nie ochłonęła z wrażenia po ostatnio granych  utworach, a Göttsching nieoczekiwanie zagrał dwie relaksujące kompozycje. Pierwsza z nich, to  premierowy „Oyster Blues”. Był to klasyczny kawałek w stylu rocka, wsparty sekwencjami oraz bluesową atmosferą. Nigdy go wcześniej nie słyszałem i było to dla mnie ogromne zaskoczenie, gdyż klimat tego utworu przypominał mi dokonania Manuela Göttschinga z końca lat siedemdziesiątych ubiegłego wieku. Przed północą, na scenie po raz ostatni zabrzmiała poetycka opowieść gitary Göttschinga. Tym razem publiczność usłyszała klasyczny kawałek pt.  „Midnight On Mars”, już bez improwizacji.

Manuel Göttsching potwierdza, że jest najlepszym gitarzystą na świecie oraz jego genialna muzyka na gitarze pasuje do sekwencyjnej, klasycznej muzyki elektrycznej.  To jest też dowód, że artysta nie boi się eksperymentów. Na koncercie Göttschinga byłem po raz drugi i byłem pod wrażeniem jego gry. Każda ilustracja muzyczna, która była grana, została ciepło, emocjonalnie  i owacyjnie przyjęta przez publiczność. Na udany koncert Manuela Göttschinga złożyła się nie tylko obecność fanów, ale też wystrój sceny, klasyczne wnętrza Gorlickiego Centrum Kultury. Przypomnę, że koncert odbywał się bez laserów i animacji, przy prostym oświetleniu. Kolejny koncert Manuela Göttschinga mogę potwierdzić, że jest to jeden z nielicznych muzyków starszego pokolenia, który potrafi wykorzystać możliwości gry na gitarze, syntezatorze, sekwencerze oraz potrafi komponować  i tworzyć w podążaniu za nowoczesnymi trendami w muzyce elektronicznej.

Manuel Göttsching podczas XV Edycji Festiwalu Ambient w dniu 13.07.2013  w Gorlicach zagrał następujące utwory:

1. Trunky Groove
2. Shuttlecock
3. Dream
4. Sunrain
5. Deep Distance (nowa wersja)
6. Oyster Blues (utwór na bis)
7. Midnight on Mars (utwór na bis)

© Marcin Melka, Toruń,  16.07.2013 r.

PS. English version will be available here soon.