Singles [2013]

singles

 

„Od mu­zyki piękniej­sza jest tyl­ko cisza” 

Paul Claudel

Tracklista: 

[1] J Love 07’17”
[2] Unknown Land 08’33’
[3] Play It 08’41”
[4] HushShh,HushShh 15’15”
[5] Through Syntetic Mandarin The Senses 08’25”
[6] Journey To The Unknown 06’59”
[7] A Train To Wuhan 05’16”
[8] Hypnotyzajzer World II 10’08”
[9] Utnapishtim  The Great Reward 06’50″

To absolutny debiut Digitalsimplyworld w muzyce ambient. „Singles” jest to zbiór wczesnych utworów artysty, które pochodzą z różnych okresów. Charakteryzują się różnoraką barwą, melodią, tempem oraz zmianą nastroju.  Digitalsimplyworld na swojej stronie Internetowej wspomina, że „ważną rolę w tym albumie pełni cisza”. Ja bym całą płytę nazwał „krzykiem ciszy”. Dziewięć znakomitych, skorelowanych ze sobą utworów wspaniale podkreśla ambientową barwę krzyku ciszy. Już w  pierwszym utworze mamy na to dowód. Potężna eksplozja syntetycznych padów, niczym Wielki Wybuch wypełnia pustkę w świadomości słuchacza. „J Love” to znak rozpoznawczy stylu muzyki Digitalsimplyworld. Te monumentalne, przestrzenne i ewoluujące dźwięki wprowadzają słuchacza w nieznany do tej pory, instrumentalny świat. W pozostałych utworach  nie brak dźwięków typowych dla muzyki wczesnego Klausa Schulze. Czyżby kompozytor był mocno zafascynowany jego twórczością? Można tutaj znaleźć długie fragmenty jednej melodii, wprowadzenie słuchacza w podniosły, poważny nastrój oraz nostalgiczny nastrój. „Unknown Land” to zapis pulsacyjnego  kolażu dźwiękowego oraz różnych odgłosów.  Dużym plusem jest to, że Digitalsimplyworld umiejętnie wprowadził  na prawie całej płycie  samplowane głosy ludzi (np. „Play it”, „J Love”, „Through Synthetic Mandarin the Senses”), odgłosy tworów cywilizacji, przedmiotów, różnych urządzeń. W „Play it” oraz w „HushShhh…”  mamy do czynienia z ciekawa improwizacją  falą dźwięków, które znikąd pojawiają się, a potem rośną i gasną. Dźwięki w tych pierwszej kompozycji są „naładowane” dodatkową energią w postaci zmodulowanego głosu dziecka. To klasyczny przykład ambientu, nawiązujący do  lat siedemdziesiątych ubiegłego wieku. Album jest jak gdyby podzielony na dwie części. Pierwsza jest bardziej mroczna, transowa i melancholijna, a druga barwna i bardziej dynamiczna, np. „Journey to the Unkbown”, „Hypnotyzajzer World” oraz zamykający debiutancką płytę rytmiczny i utrzymany w klimacie muzyki Vangelisa ”Utnapishtim The Great Reward”. Czy można postawić tezę, że „Singles” to album dający powiew świeżości na krajowym, niszowym rynku elektronicznej muzyki? Według mnie tak.

Marcin Melka 

Dodaj komentarz