Klaus Schulze – sylwetka kompozytora klasycznej muzyki elektronicznej

klaus_schulze_1Dzisiaj, 04 sierpnia br. urodziny obchodzi Klaus Schulze. To jeden z najwybitniejszych kompozytorów klasycznej muzyki elektronicznej. Wszystkiego najlepszego, dużo zdrowia, pomyślności oraz wielu udanych projektów muzycznych ! Klaus Schulze (ur. 4 sierpnia 1947 roku w Berlinie Zachodnim) jest czołowym muzykiem i jednym z prekursorów rocka elektronicznego, jednego z nurtów muzyki elektronicznej.

latach sześćdziesiątych grał na gitarze, gitarze basowej i perkusji w szeregu lokalnych zespołów rockowych (m.in. Psy Free). W 1969roku wraz z Edgarem Froese i Konradem Schnitzlerem brał udział w założeniu awangardowego trio Tangerine Dream, które po zmianach personalnych miało się stać najsłynniejszą grupą w swym gatunku. Wkrótce po nagraniu pierwszego albumu „Electronic Meditation” Schulze opuszcza Tangerine Dream by stać się współzałożycielem innej legendarnej grupy progresywnego rocka Ash Ra Tempel, którą także opuszcza, po jednej płycie. Odtąd tworzy jako solista.

W okresie od 1972 do 2003 roku wydał 36 albumów w tym 8 koncertowych (10 podwójnych, jeden pięcio- i jeden dziesięciopłytowy). Albumy koncertowe, poza rzadkimi wyjątkami, zawierają materiał specjalnie skomponowany na okazję koncertu. Dodatkowo w latach 1993do 2000 Klaus Schulze wydał cztery zestawy (Silver Edition, Historic Edition, Jubilee Edition i The Ultimate Edition) zawierające w sumie 50 CD i 64 godziny nigdy wcześniej niepublikowanych studyjnych i koncertowych nagrań obejmujących okres całej jego twórczości. Tak w ocenie słuchaczy jak i krytyków, przedsięwzięcie wydanie „edycji” stało się wielkim sukcesem artystycznym.

Mimo bardzo intensywnej pracy w studio i licznych koncertów, Klaus Schulze znalazł czas na gościnne występy i nagrania z innymi muzykami:Ash Ra TempelWalter WegmüllerSergius GolowinThe Cosmic JokersStomu Yamashta (supergrupa Go), Rainer BlossAndreas GrosserAlphaville, czy bracia Shrive. Jedynym muzykiem, z którym Klaus Schulze zdecydował się na stałą współpracę był guru muzyki ambient Pete Namlook. Dziesięć albumów z cyklu Dark Side of the Moog (tytuły wszystkich z nich są parafrazami tytułów utworów Pink Floyd), nagranych w latach 19942005 są znakomitymi przykładami „skoku w bok”, który pozwolił Klausowi Schulze na eksplorację nowych terenów. Seria DSotM nie była jedynym tego typu przedsięwzięciem. Pokusę ucieczki na nieznane grunty, przy jednoczesnym zachowaniu integralności, Klaus Schulze rozwiązał wydając serię albumów pod pseudonimem Richard Wahnfried. W swych poszukiwaniach otarł się o takie gatunki jak jazz-rockprogresywny poptechnonew ageworld music oraz awangardowe błazeństwa.

Wyróżnikiem stylu Klausa Schulze są: wibrujące, aczkolwiek stonowane sekwencje rytmów, kaskady nakładających się na siebie i imitujących się nawzajem linii melodycznych, nastroje zmieniające się od relaksującego skupienia do katatonicznego transu. Klaus Schulze często do nagrania swych albumów zaprasza innych muzyków, rozszerzając tym samych instrumentarium o instrumenty akustyczne (wiolonczelę, skrzypce, gitarę lub flet) oraz o wokalizy. Klaus Schulze żyje i tworzy w Berlinie (wcześniej Berlinie Zachodnim).

W lipcu 1983 Klaus Schulze, wspomagany przez Rainera Blossa dał serię koncertów w Polsce (KrakówKatowiceWrocławKalisz,PoznańŁódźWarszawa i Gdańsk). Owocem tej trasy koncertowej był podwójny album Dziękuję Poland wydany tego samego roku.

Klaus Schulze wystąpił na żywo podczas festiwalu ‚Night Of A Prog’ w niemieckim Loreley w lipcu 2008 roku. Podczas występu towarzyszyła mu Lisa Gerrard. 13 listopada 2008 oboje zagrali w Bazylice Ojców Salezjanów w Warszawie. Konferansjerem występu był Jerzy Kordowicz. Występ składał się z trzech utworów (improwizowanych): pierwszy, solowy Klausa Schulze, drugi wraz z Lisą Gerrard, trzeci na BIS również z Lisą Gerrard. Klaus Schulze w trakcie koncertu wykorzystywał dwa instrumenty firmy E-mu, jeden firmy Roland, grał również na Mini Moog’u oraz Memory Moog’u a także w trakcie solowego utworu wykorzystywał EMS w wersji walizkowej.

17 września 2009 roku – w 70. rocznicę ataku Armii Czerwonej na Polskę – Klaus Schulze wystąpił w duecie z Lisą Gerrard na uroczystym koncercie na dziedzińcu Zamku Królewskiego w Warszawie, gdzie wykonali m.in. specjalnie skomponowany na zamówienie Narodowego Centrum Kultury utwór dedykowany 70. rocznicy wybuchu II wojny światowej. Utwór ten NCK wydało jako singiel upamiętniający rocznicowe obchody.

Marcin Melka [za wikipedia.pl] 

Aphrica [1984]

Lista utworów :

[1] Aphrodite 19’40”
[2] Brothers And Sisters 12’20”
[3] Aphrica 06’50”

„Nic nie jest piękne ani brzydkie. Piękno i brzydota jest w oczach patrzącego, nawet, gdy patrzący i ten, na którego się patrzy, to jedna i ta sama osoba.”  Sophia Loren


Ernst FuchsKilka słów na temat płyty „Aphrica” – tria Fuchs/Schulze/Bloss. Miałem przyjemność posłuchać po raz pierwszy tej płyty kilka temu. Zanim przesłuchałem tę płytę, pozwoliłem sobie na przejrzenie recenzji, jakie były zamieszczone w Internecie. Większość osób wypowiadało się na temat tej płyty negatywnie. Wśród komentarzy panowała opinia, że to jedna wielka ściema, brzydota i okropność jednym słowem. Po przesłuchaniu jej po raz pierwszy miałem te same odczucia i chciałem już tę płytę wystawić na jednym z portali aukcyjnych.  Po ponownym przesłuchaniu zmieniłem zdanie. Płyta ta została uznana za kontrowersyjną, ze względu nie tylko na solowe partie wokalne malarza, rzeźbiarza i mecenasa (?) kultury pochodzącego z Austrii Ernsta Fuchsa. Muzyka do tej płyty została wydana w 1984 roku i w tym samym roku z powodu sporów sądowych  Schulze’a oraz Fuchsa została wycofana z rynku….Szkoda, że została wycofana. Na kilku płytach Klausa Schulze’a można usłyszeć wiele partii wokalnych. W muzyce Schulze’a partie wokalne nie występują bowiem  tak często jak w muzyce Vangelisa, Jarre’a, Mike’a Oldfielda czy Schillera. Jak powszechnie wiadomo, partie wokalnym są dodatkiem do muzyki. Według mnie kilka partii wokalnych na płytach Schulze’a jest bardzo dobrych. Mogę tu wymienić wokale Arthura Browna, Michaela Garvensa, Iana Wilkinsona oraz  Waltera Siemona.  Ku mojemu zdumieniu ten chropowaty, niewyraźny głos Fuchsa idealnie pasuje do tej muzyki. Warunek jest jeden. Do wysłuchania tej muzyki należy mieć  odpowiedni nastrój. Głos Fuchsa przypomina mi miejscami głos Siemona z „Blackdance” To głos, Który pochodzi z jakiejś odległej, mrocznej krainy. I niech to będzie tytułowa „Aphrica”. „Aphrica” to obraz zagubionego raju. Raju lub mitu który wcześniej został zburzony. Swą wypowiedź sugeruję artystyczną wizją okładki tej płyty, którą namalował Ernst Fuchs – główny wokalista na tej płycie. Artysta pokazał w swoich obrazach biblijne motywy, estetykę oraz brzydotę ludzkiego życia, bo w końcu jedna z teorii głosi, że człowiek pochodzi z Czarnego Lądu i stamtąd zaczęła się jego ewolucja. Ile w tym prawdy, tak do końca nie dowiemy się w najbliższej przyszłości. I być może muzycy chcieli słuchaczom to przekazać. Wracając do muzyki całość przypomina muzykę wypracowaną już na „Audentity”. Najbardziej dynamicznym utworem jest oczywiście „Aphrodite”, który mi się najbardziej podoba na całej płycie. Bardzo ładnie rozpoczął partię a’la piano  na instrumentach klawiszowych Rainer Bloss. W tle muzyki słyszymy beat z syntezatorów Klausa Schulze’a i ten niesamowity wokal Fuchsa.  Dwa następne utwory to całkiem inna muzyka. Tytułowa „Aphrica”, to  podkład muzyczny do przyszłego utworu  „Surrender”, który ukazał się w tym samym roku na płycie  „Angst” do ścieżki filmowej austriackiego filmu sensacyjnego pod tym samym tytułem. Klimat muzyki w tym utworze przypomina mi jakieś wydarzenie. Może to być widowisko, igrzyska lub jakaś walka. „Brothers & Sisters” przypomina mi jakieś zwołanie ludu miejscowej, zapomnianej wioski na Czarnym Lądzie. To najsłabszy punkt tej płyty. Schulze używa zarówno podkładu muzycznego z tej sesji oraz z podkładów innych utworów z wcześniejszych płyt. Ogólnie całość oceniam średnio. Jednakże ta płyta nie powinna pójść do kosza ani w zapomnienie. Ciekawe, czy Klaus Schulze chciał się zrewanżować słuchaczom nagrywając „Klaustrophony” z Wilkinsonem na płycie „Dreams”, tylko dlatego, że wycofał „Aphricę” z rynku ? Ja takie skojarzenia mam. Brzydkie jest piękne ! Polecam stronę Internetową Ernsta Fuchsa.

Marcin Melka

 

Inne wydanie płyty „Miditation” … ?

Jakiś czas na jednym z portali aukcyjnych ukazała się reedycja znanej płyty Klausa Schulze’a pt. „Miditation”. Była ona  sygnowana  pseudonimem artysty jako „Richard Wahnfried”.  Sądząc, że jest to całkiem nowe wydanie tej płyty, nabyłem ją bez wahania. Czekałem na przesyłkę ponad tydzień. Pewnego dnia, kiedy przyszła, ciesząc się, otworzyłem i …. zdziwiłem się mocno. Niby wszystko było w porządku, ale coś mi nie pasowało do końca. Nie podobała mi się okładka tego wydania. Kolory okładki były ciemniejsze od tej, która prezentowała się na oficjalnej stronie artysty. Po przesłuchaniu tej płyty, nic specjalnego też nie wykryłem. Nagranie było w porządku. Jednak, po dokładnym sprawdzeniu numerów matryc, koloru płyty CD, poligrafii zrozumiałem, że mi się trafił bootleg. Sprawdziłem to z wydaniem, które kupiłem u znanego dystrybutora płyt z klasyczną muzyką elektroniczną. Porównanie potwierdziło moje wcześniejsze przypuszczenia. Skontaktowałem się niezwłocznie ze sprzedawcą i sprawa na szczęście została pozytywnie zakończona. Przestrzegam wszystkich fanów muzyki Klausa Schulze’a przed kupowaniem płyt  po atrakcyjnych cenach. Zwracajcie uwagę na każdy szczegół. Każdemu może się takie coś przytrafić.  Dla gwoli ścisłości numery matrycy okazały się identyczne, jak w oryginale, z tą różnicą, że bez znaczka IFPI. Na dole  macie zdjęcia dla porównania – na górze jest bootleg, a na dole oryginał.

Marcin Melka