Pamięci Edgara Froese cz. II

Kolejni artyści składają hołd zmarłemu 20 stycznia br. Edgarowi Froese: Wolfgang Gsell skomponował 7 minutowy, pełen zadumy ambientowy utwór pt. „The Last Journey Of Edgar”. Posłuchajcie.

Other artists pay tribute to Edgar Froese, who had  died on 20th January this year: Wolfgang Gsell, who composed the 7 minutes long,  brooding ambient track „The Last Journey Of Edgar”. Enjoy.

Marcin Melka      

 

Pamięci Edgara Froese cz. I

Jeden z największych polskich kompozytorów muzyki elektronicznej, Przemysław Rudź skomponował krótki, ale piękny czarno – biało klawiszowy poemat poświęcony Edgarowi Froese. Posłuchajcie.

One of the greatest Polish composers of electronic music,  Przemyslaw Rudz composed short but beautiful black – white keys poem, which dedicated to Edgar Froese. Enjoy.

Marcin Melka  

Sequentia Legenda: Blue Dream [2014]

seqeuntial

Pewnego zimowego wieczoru chciałem posłuchać czegoś bardzo sekwencyjnego…pewnie pomyślicie, że słuchałem po raz któryś „Richochet” Tangerine Dream czy „Dosburg Online ” Klausa Schulze…niestety, nie. Tym razem posłuchałem  czegoś całkiem nowego: płytę „Blue Dream” w wykonaniu artysty kryjącego się pod pseudonimem „Sequential Legenda”. Sama płyta jest niezła. Utwór „Fly Over Me” to utwór składający się z dziesięciu części. Według mnie suitę można podzielić na trzy główne  części: pierwsza część to długi, charakterystyczny wstęp w stylu muzyki Klausa Schulze, druga część to sekwencyjne rozwinięcie w stylu szkoły berlińskiej oraz trzecia, to wyciszenie. Całość jest dobrze skomponowana, zaaranżowana i dobrze jej się słucha. W sam raz dla fanów muzyki Klausa Schulze oraz szkoły berlińskiej.

One winter evening I wanted to hear something very sequential … probably will think that I listened to just one more time „Richochet” Tangerine Dream or „Dosburg Online” Klaus Schulze … unfortunately, no. This time I listened to something completely new: the album „Blue Dream” by artist hiding under the pseudonym „Sequentia Legenda”. Music  is not bad. The track „Fly Over Me” is a digital composition, which contains ten parts. In my opinion, suite can be divided into three main parts: the first part is a long, distinctive style, entrance music of Klaus Schulze, the second part is the sequential part of the Berlin School style, and third, it is mute. The whole track is well composed, arrangement and easy listening. Just in time for fans of Klaus Schulze and the Berlin School style.

www.sequentia-legenda.com

Marcin Melka

Sztuka, a muzyka elektroniczna – Jacek Żeromski [3]

ksiazka

Jacek Żeromski swoją przygodę z poezją zaczął na początku lat dziewięćdziesiątych. Utwory swoje pisał pod silnym wrażeniem wczesnej twórczości muzycznej zespołu Edgara Froese – lidera zespołu Tangerine Dream oraz innych wykonawców klasycznej muzyki elektronicznej, m.in. Steve Roach, Klaus Schulze czy Vidna Obmana. W ubiegłym roku Jacek Żeromski wydał dwa tomiki poezji pt. „Dusza zaślubiona Światłu”, a dwa lata temu  tomik „Szary kamyk”. Poniżej chciałbym czytelnikom bloga zaprezentować dwa wiersze Jacka Żeromskiego:

Wzniósł swe ramię cień ciemności

i rzucił tysiąc gwiazd na niebo

z tysiącem odcieni granatu

aż po czerwień zachodzącego słońca

Na piaskach plaż morskich

bose dziecko cienia

unosi ziarnko do ziarnka

wiatrem owiewa wydmy

ciepłe jeszcze

I jarzy się przestrzeń

światłem płynnym

a cień stanął nad plażą

i po chwili ruszył

Spaceruje przy świetle księżyca

i zbiera do koszyka myśli

morskie kamyki i muszelki

 

(inspirowane muzyką Steve’a Roach „Live at Grace Cathedral”)

Studnia bez wody

której dno wybrukowane

widzę przez okulary diamentowe

Znalazłem tam alejkę idącą pod filarami

Ich sklepienia medytują fale mikrocząstek

Idę i patrzę na granicę sklepień

poza którą widać zagajnik zielony

W studni wciąż wisi na srebrzystym łańcuchu

wiadro

i czeka aż napełnię je kolorowymi kamykami

znalezionymi na dnie studni tysiącletniej

ludzie u góry gdy zaczerpną kamyków

będą dobrocią się obdarzać

zniknie wszelkie zło

bo studnia ta to wieczności echo

(inspirowane muzyką Klausa Schulze z płyty „La vie Electronique 1”)

Czytelników zainteresowanych twórczością poety, ewentualnego zakupu tomików oraz wymianą poglądów proszę o kontakt pod adresem: jacekzeromski1@poczta.onet.pl.

Marcin Melka      

 

Najnowszy wywiad z Klausem Schulze: „Muzyka z zasadami”

klaus_schulze_1Zapraszam do przeczytania wywiadu z Klausem Schulze. Wywiad przeprowadził Thomas Mangano. Więcej można przeczytać (niestety, w języku angielskim) tutaj. Klaus Schulze opowiada o swoich początkach kariery w muzyce, swojej muzyce oraz o wydanych płytach. Tekst ukazał sie na stronie Internetowej http://localbandforhire.com/ w dniu 15 kwietnia 2014 roku.

Marcin Melka  

Michael Brückner: koncert w Sankt Peter – fragmenty

 Niedawno Michael Brückner zagrał swój koncert. Zapraszam czytelników bloga do wysłuchania kilkunasrtu minutfragmentów koncertu Michaela, jaki miał miejsce na początku kwietnia br.w Sankt Peter. Początek koncertu był bardzo interesujący. Michael wprowadził słuchaczy w transowy, ambientowy klimat z sekwencjami. Zapraszam !

Marcin Melka  

Wywiad z Edgarem Froese

tangerine-dream-biletyNa blogu „Jacobs TD blog” Jacoba Pertou jest wywiad z Edgarem Froese przed koncertem Tangerine Dream w Kopenhadze. W wywiadzie Edgar Froese opowiada m.in. o okolicznościach swojego wypadku, koncercie w Kopenhadze, filmie „Sorcerer”, ostatnich płytach zespołu. Wywiad w języku angielskim jest dostępny tutaj.

Marcin Melka

Koncert Tangerine Dream w Kopenhadze

W dniu 03 kwietnia 2014 roku w Kopenhadze odbył się koncert Tangerine Dream. Po raz pierwszy w karierze zespół zagrał w całości utwory pochodzące z legendarnego filmu „Sorcerer”. Jest to pierwszy koncert zespołu w ramach odbywającej się trasy koncertowej zespołu „Phaedra Pharewell Tour”. Uważam, że początek jest niezły. Poniżej lista pozostałych koncertów Tangerine Dream w tym roku:

07 – 12 kwietnia 2014 CRUISE TO THE EDGE 
18 maj 2014 Tel Aviv (IL) – Charles Bronfman Auditorium
22 maj 2014 Paryż (F) – Le Trianon
23 maj 2014 Londyn (UK) – O2 Shepherd’s Bush Empire 
24 maj 2014 Nijmegen (NL) – Concertgebouw de Vereeniging
26 maj 2014 Monachium (DE) – Circus Krone
27 maj 2014 Stuttgart (DE) – Theaterhaus
28 maj 2014 Nuremberg (DE) – Meistersingerhalle
30 maj 2014 Berlin (DE) – Admiralspalast 
31 maj 2014 Offenbach (DE) – Capitol
01 czerwca 2014 Kolonia (DE) – Theater am Tanzbrunnen
02 czerwca 2014 Kolonia (DE) – Theater am Tanzbrunnen  – dodtakowy występ
03 czerwca 2014 Wiedeń (AT) – GASOMETER
04 czerwca 2014 Warszawa (PL) – Hala Arena Ursynów
06 czerwca 2014 Moskwa (RU) – Crocus City Hall
07 czerwca 2014 St. Petersburg (RU) – Lensoveta Palace Of Culture
09 czerwca 2014 Turyn (I) – Teatro Colosseo

Niestety, ostatnie doniesienia o rozstaniu się z zespołem gitarzysty Bernarda Beibla oraz odwołaniu koncertu w Barcelonie nie napawają optymizmem. Miejmy nadzieję, że w dniu 04 czerwca br. w rocznicę częściowo wolnych wyborów w Polsce, koncert w Warszawie odbędzie się. Chciałbym, aby Tangerine Dream zagrał podobny koncert jak w Kopenhadze, a nie tylko zlepek utworów z różnych albumów.

Marcin Melka 

 

Michael Brückner: „Thirteen Rites of Passage”

Michael_Brueckner_-_Thirteen_Rites_of_Passage_-_600

 Zapraszam do wysłuchania fragmentów albumu Michaela Brücknera „Thirteen Rites of Passage”, który został wydany w dniu 14 stycznia br. przez wydawnictwo SynGate Records. Na albumie usłyszymy siedem róznych utworów, które zostały nagrane w stylu tzw. szkoły berlińskiej. Improwizowany materiał oparty został na nagraniach zarejestrowanych podczas koncertów, prób oraz nagrań w studio na żywo w 2013 roku. Czytelnicy bloga usłyszą typowe dla szkoły berlińskiej melodie, sekwencje oraz pady. Najnowszej muzyki  Michaela Brücknera słucha się bardzo przyjemnie w długie, zimowe wieczory. Bardzo fajna muzyczka.  Album do nabycia tutaj.

 

                                                                                                                         Marcin Melka

Bilety na koncert Tangerine Dream już do nabycia !

tangerine-dream-biletyPodróż do krainy wyobraźni.

Niezwykle trudno jednoznacznie określić to co proponuje Tangerine Dream. Muzyka elektroniczna to zbyt prostackie określenie. Muzyka medytacyjna to również za mało. Przez pryzmat ostatnich czterdziestu lat, to jest od czasu odkąd ich słucham, odważyłbym się na określenie ich twórczości w kontekście amerykańskich Grateful Dead. Wydawać by się mogło, że to niedorzeczne, bo przecież te dwa zespoły nie łączy dosłownie nic. Kompletnie inne instrumentarium i inne korzenie, a jednak, jak powiedział kiedyś Peter Baumann, potwierdzając w pewnym sensie moje skojarzenie „… jesteśmy europejskimi Grateful Dead; korzystamy oczywiście z innego instrumentarium, ale myśl przewodnia obowiązuje nas ta sama. Poprowadzić słuchacza w nieznane.”

Chodzi o unikalny przekaz. O nieprzewidywalne wielogodzinne happeningi. Muzyczna mistyka obecna jest w twórczości Tangerine Dream od 1967 roku po dzień dzisiejszy.

Malarz, kontestator, grafik, poeta i muzyk Edgar Froese, nazwę Tangerine Dream wyłowił z beatlesowskiej Lucy In The Sky Of Diamond. Roszady jakie następowały w zespole są niemożliwe do ogarnięcia. Myślę, że cztery postacie wywarły największy wpływ na twórczość i karierę Tangerine Dream: Edgar Froese, Chris Franke, Peter Baumann i Richard Branson, założyciel firmy Virgin, która właśnie świętowała sukcesy po wydaniu Tubular Bells Mika Oldfielda. Branson jako pierwszy dostrzegł ogromny potencjał drzemiący w muzykach z Berlina. To właśnie w czasie kontraktu z Virgin narodził się unikalny, surrealistyczny styl Tangerine Dream. Z luźnych, pozbawionych rytmu i melodii muzycznych wizualizacji powstawać zaczęły legendarne dziś dzieła Tangerine Dream: Atem, Phaedra, Stratosfear, Rubycon czy Ricochet. Niezwykle klimatyczne, progresywne obrazy wykreowane głównie za pomocą elektronicznego instrumentarium. To niesłychane, ale Tangerine Dream, jak wielu wtedy mówiło, z bezdusznej cyfrowej techniki, potrafili wykrzesać wszystkie możliwe emocje. Elektroniczne nowinki oraz instrumenty tworzone przez samego Edgara Froese, dawały w końcu nieograniczone możliwości. Wrażliwa osobowość i artystyczny zmysł Edgara pozwoliły zebrać całość tych surrealistycznych dźwięków w odpowiednie, stylistyczne ramy. Skończyła się era muzycznego chaosu, który Froese wyniósł ze szkoły Salvadora Dali, a nastał czas wizjonerskich pejzaży.

Z całą pewnością Tangerine Dream są prekursorami tzw. krautrocka. Przed wielu laty Klaus Schulze opowiadał „…mandarynkowy sen to intelektualna wędrówka w głąb siebie. Wydaje mi się, że jesteśmy bardzo wysublimowaną odpowiedzią na cały ten zgiełk zwany flower-power…”

W owym czasie niemiecka muzyka była mocno lekceważona przez dominujące wówczas europejskie, głównie brytyjskie media. Tangerine Dream, Ash Ra Tempel, Kin Ping Meh, Jane, Amon Dull, Grobschnitt czy Epitaph stanowili bowiem poważne zagrożenie w popularności, pożerających ogromne pieniądze Pink Floyd. Anglikom brakowało alternatywy. To chyba stąd brały się nieuzasadnione, ciągłe porównania niemieckiego krautrocka do stylistyki Pink Floyd.

Manuel Göttsching lider genialnych Ash Ra Tempel już w 1970 roku mówił, że cały kontestujący ruch muzyczny w Niemczech narodził się wraz z pierwszym albumem Tangerine Dream – Electronic Meditation w 1967 roku. O Dark Side Of The Moon nikt nawet wtedy nie marzył. Jeśli już mowa o inspiracji to bliżej im było do tego co proponowali King Crimson czy Van Der Graaf Generator Petera Hammilla. Tangerine Dream tak jak Led Zeppelin czy właśnie King Crimson wytyczyli nowy szlak dla wielu następnych pokoleń. Podsumowaniem tamtego najbardziej malowniczego, choć nie pozbawionego nerwowej, niespokojnej pulsacji okresu, był fantastyczny, zarejestrowany w Stanach Zjednoczonych podwójny koncertowy album Encore. Stanowi definicję tego, co pozwala do dziś stawiać Tangerine Dream w jednym szeregu z najbardziej wpływowymi zespołami świata.

Setki godzin muzyki ilustracyjnej i filmowej dopełniają całości. Tangerine Dream wyróżniało coś jeszcze pośród innych przedstawicieli tak zwanego rocka psychodelicznego czy elektronicznego. Muzycy zespołu korzystali również z „żywych” instrumentów. Gitara, flet, wiolonczela czy obój, znakomicie wypełniały transową ścianę dźwięków Tangerine Dream. Pojawiały się również wokalizy i recytacje wierszy. Ich muzyka to forma nigdy nie zamknięta w żadne ramy. Właściwie to oni pokazali światu jak wspaniale można wykorzystać najnowsze wynalazki klawiszowego instrumentarium, bo przecież w głównej mierze to właśnie jest podstawą ich twórczości. Dziś filarem składu Tangerine Dream jest niestrudzony Edgar Froese oraz Thorstern Quaeschning. Podczas występów na żywo Tangerine Dream wraca do swego złotego okresu zwanego Virgin Years. Skład uzupełniają flecistka i pianistka Linda Spa, perkusista Iris Camaa, gitarzysta Bernhard Beibl i wiolonczelistka Hoshiko Yamane.

Pięknie podsumował muzykę Tangerine Dream sławny dziś, dawny muzyk japońskich Far East Family Band – Kitaro: gdyby nie Tangerine Dream nie bardzo wiedzielibyśmy co począć z całym tym elektronicznym zestawem. To nie jest zabawa w odtwarzanie szumu morza czy śpiewu ptaków. To najprawdziwsza medytacja uwolniona w przestrzeni i czasie przez muzyków, a nie komputery.

Za sprawą Agencji Koncertowej Tangerine zobaczycie i usłyszycie ten legendarny zespół w przyszłym roku, w czerwcu w Warszawie.

Dla Agencji Tangerine

Paweł Freebird Michaliszyn

Bilety na koncert są już do nabycia na stronie www.eventim.pl w cenach od 110 PLN do 160 PLN.

Żródło: eventim.pl